Uratowali sąsiada
Dzięki przytomności umysłu mieszkańców jednego z domów socjalnych przy ul. Wierzbowej nie doszło wczoraj do tragedii. Po godzinie 3.00 w nocy w wybuchł tam pożar. Jedna z sąsiadek wyczuła dym i wezwała strażaków. Szybka akcja uratowała życie lokatorowi. - Płonął pokój, w którym przebywał 44- latek. Leżał nieprzytomny na tapczanie. Strażacy, by go wyciągnąć i ugasić pożar, musieli sforsować drzwi -mówi Wiesław Sadowski, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie. U mężczyzny lekarze stwierdzili poparzenia klatki piersiowej i głowy. Niewykluczone, że przyczyną pożaru był niedopałek papierosa lub świeczka. W mieszkaniu od pewnego czasu nie było bowiem prądu. Rok temu w podobnych okolicznościach zginął inny mieszkaniec domu socjalnego w Lesznie. Jego nie udało się uratować.
11428 |639 |20441 |9540 |12962 |20595 |15975 |3627 |10509 |11353 |