www.bellene.denma.pl

Teraz czas na Sanok


Trener Stoczniowca zadowolony z dwóch zwycięstw, ale przestrzega przed hurraoptymizmem
- Po dwóch kolejkach nowego sezonu macie na koncie dwa wyjazdowe zwycięstwa, z Unią Oświęcim i Naprzodem Janów po 4:2. To musi cieszyć.

- Oczywiście, ale trzymamy rękę na pulsie. Początek sezonu pokazuje, że liga będzie bardzo wyrównana. Mecze, które do tej pory rozegraliśmy nie stały może na jakimś wyjątkowym poziomie, ale i Unia, i Naprzód zaprezentowały wielką wolę walki. W żadnym spotkaniu nie można odpuszczać, a w naszej ekipie nie ma jeszcze zgrania między formacjami, następują jeszcze między nimi roszady. Wynika to między innymi z tego, że w letniej przerwie graliśmy tylko sześć sparingów. Naprzód aż czternaście.
- W meczu z Naprzodem jeszcze minutę przed końcem było 2:2, ale w ciągu 25 sekund strzeliliście dwa gole. Głównie dlatego, że Pan miał trenerskiego nosa.

- To prawda. Wprowadziłem na lód pierwszą piątkę, ale z Bartkiem Leśniakiem w miejsce Tomka Bigosa. I właśnie Leśniak strzelił trzeciego gola. Naprzód nie miał już nic do stracenia. Wycofał bramkarza. Wstrzelił wprawdzie krążek w naszą strefę, jednak tam opanował go Leśniak, podał do Józka” Vitka i Czech ustalił wynik meczu. Taka trafna decyzja musi cieszyć.
- Cieszyć też musi postawa Vitka. Z dotychczasowych ośmiu bramek strzelił cztery.

- Brakowało nam takiej świeżej krwi snajperskiej. Vitek ma nosa, umie się znaleźć dokładnie w tym miejscu, gdzie leci krążek. Wygląda na to, że jest to bardzo udany transfer.
- Oby Vitek nie zawiódł także w kolejnym spotkaniu. We wtorek gracie na wyjeździe z KH Sanok. Dość niespodziewanie będzie to mecz na szczycie. Trzecia drużyna w tabeli podejmuje bowiem wicelidera.

- I będzie to najtrudniejsze jak dotąd spotkanie. Sanok jest szczególnie silny na swoim terenie, ma znakomitą publiczność. Potrafi pójść za ciosem. Dlatego to my musimy od pierwszych sekund narzucić swój styl, a jednocześnie uważnie grać w obronie.
- Po wizycie w Sanoku czeka was w piątek pojedynek z mistrzowskim Wojasem Podhale Nowy Targ.

- Pamiętajmy jednak, że Sanok jest w tej chwili wyżej w tabeli od „Szarotek”. Jesteśmy przyzwyczajeni i przygotowani na góralską nawałnicę w Nowym Targu. Wszystko będzie zależało oczywiście od postawy naszej obrony i bramkarza.
- W poniedziałek skończyliście dwutygodniowy, mimowolny pobyt w Jastrzębiu.

- Widać, że chłopcom jest już ciężko, tęsknią za rodzinami. Ale już niedługo wracamy do Trójmiasta. W poniedziałek po południu przenieśliśmy się do Sanoka, gdzie pozostaniemy do piątku, czyli dnia meczu z Podhalem. Już w sobotę meldujemy się w Gdańsku, gdyż niedzielny mecz w Tychach został przełożony na 2 października. W następny piątek jedziemy do Krakowa na mecz z Cracovią, a w przyszłą niedzielę (23 września - przyp. red.) rozgrywamy pierwszy w tym sezonie mecz w Olivii, z Polonią Bytom.



2596 |7603 |12706 |9611 |19004 |14235 |19350 |1909 |12741 |6882 |