Maturzyści pod ścianą
Maturzyści myśleli, że minister edukacji nie jest w stanie ich niczym zaskoczyć. Tymczasem już za trzy dni wchodzi w życie kolejne rozporządzenie w sprawie matur.
- Jesteśmy zaskoczeni. Takie informacje powinny być już przed wakacjami - denerwują się maturzyści.
Zostały dwa tygodnie
Do końca września maturzyści muszą wybrać, czy będą zdawać maturę na poziomie rozszerzonym czy podstawowym. To rewolucja. Dotychczas abiturienci najpierw zdawali, dość łatwy, egzamin podstawowy. Później kto chciał, mógł dodatkowo zdawać poziom rozszerzony, który wymagał szerszej wiedzy i samodzielnego myślenia.
- Uczniowie są zdezorientowani, bo teraz nie będzie takiej możliwości. Muszą od razu zdecydować, jaki poziom chcą pisać - wyjaśnia Jerzy Kiszkiel, dyrektor IV LO. - Obawiam się, że skoro decyzja musi zapaść bardzo szybko, większość uczniów ze strachu przed rozszerzonym, wybierze poziom podstawowy.
Ucierpi młodzież
Ministerstwo twierdzi, że nowy sposób przeprowadzenia matur będzie i tańszy, i szybszy (w kraju egzaminatorom odpadnie ponad milion prac do sprawdzenia).
- Organizacyjnie będzie to może łatwiejsze, ale ucierpi młodzież - przewiduje Jerzy Kiszkiel.
- Ministerstwo próbuje oszczędzać na edukacji i robi zamieszanie - wtóruje mu Leszek Jawor, polonista z V LO. - Młodzież, teraz decydując o poziomie matury nie wie, na co się porywa. Jakie będą wymagania z poszczególnych przedmiotów...
Nie wiadomo także, które uczelnie i kierunki będą wymagały matury z poziomu rozszerzonego, a które z podstawowego.
- Podobno, jest jakiś przelicznik, ale bardzo krzywdzący dla tych, którzy zdaja maturę rozszerzoną i musza uczyć się więcej - mówi Ewelina Jackowska z III LO.
I ma rację. Na przykład 70 proc. punktów z poziomu rozszerzonego (których zdobycie jest nie lada wyczynem), wyniesie po przeliczeniu 74 proc. poziomu podstawowego. A to jest już wynik średni. Natomiast 80 proc. z poziomu rozszerzonego (co stanowi wyśmienity wynik), po przeliczeniu będzie stanowiło 83 proc. poziomu podstawowego, czyli będzie to nadal wynik średni.
- Poziom rozszerzony może być tak trudny, że uczeń nie otrzyma nawet 30 procent punktów - martwi się Joanna Toczydłowskia z III LO. - Z drugiej strony może okazać się, że wiele uczelni będzie wymagało tylko tego poziomu. Wtedy najlepiej zdany podstawowy nic nie da.
- We wtorek zaczniemy prace nad ustalaniem, jaki kierunek studiów będzie, podczas egzaminów, wymagał matury podstawowej a jaki rozszerzonej. Ministerstwo zaskoczyło nas swą decyzją i wątpię, by prace zakończyły się we wrześniu - uważa prof. Jerzy Nikitorowicz, rektor UwB.
6312 |17305 |15512 |12355 |7488 |6319 |49 |905 |10301 |10837 |