Czekali, teraz postoją
W wydziałach komunikacji znowu tłok. Do ostatecznego terminu wymiany praw jazdy pozostało niewiele ponad tydzień. - Tak to już jest, że niektórzy zawsze zwlekają na ostatnią chwilę - zauważa Marek Oracz z tarnowskiego magistratu. Do końca kwietnia muszą być wymienione prawa jazdy wydane pomiędzy 1 stycznia 1984 a 30 kwietnia 1993 roku. Poźniej stracą ważność, a zatrzymani kierowcy mogą się spodziewać, że zostaną potraktowani tak, jakby prowadzili pojazd bez uprawnień. - Część osób skorzystała z przełożenia pierwszego terminu i dodatkowych czterech miesięcy, by bez kolejek wypełnić wnioski. Inni odkładali to na koniec, dlatego przy okienkach z dnia na dzień ustawia się coraz więcej osób - mówi Stanisława Grochowiec z tarnowskiego starostwa. Szacuje się, że w mieście i powiecie praw jazdy nie wymieniło jeszcze kilkuset kierowców. Wczoraj skomplikowany wniosek wypełnił m.in. Stanisław Grębski z Ołpin. - Stary dokument mam jeszcze w całkiem niezłym stanie, ale skoro trzeba - cóż robić. Wiadomo, że nie jest to za darmo, stąd to ociąganie się - tłumaczył powody zwlekania z wizytą w starostwie. Jeszcze kilka tygodni temu na wydanie nowego prawa jazdy czekało się około siedmiu dni. Teraz, gdy wniosków przybywa, trzeba się liczyć z terminem nawet dwukrotnie dłuższym.
15501 |18099 |4390 |10151 |14377 |11867 |4204 |20240 |17517 |7738 |