www.bellene.denma.pl

Kolporter Korona Kielce - Prokom Arka Gdynia 1:0


Kielce mają najpiękniejszy stadion w Polsce, ale miejscowi kibice czekali na wiosenne przebudzenie Kolportera, który zyskał na sportowej bazie, a wyraźnie stracił na sportowej formie. Na przebudzenie liczono w piątkowym meczu z Prokomem Arką Gdynia. Przebudzenia może nie było, ale Kolporter wygrał 1:0, chociaż szczęśliwie. Bramka padła bowiem już w doliczonym czasie gry.
Przed meczem w Kielcach trener żółto-niebieskich Wojciech Wąsikiewicz miał kłopoty z zestawieniem wyjściowego składu. Grzegorz Niciński i Łukasz Kowalski musieli pauzować za żółte kartki, kontuzjowani są Damian Nawrocik i Sebastian Gorząd, a na drobniejszy uraz narzekał Tomasz Parzy. To na pewno złe wiadomości, ale Wąsikiewicz miał dla zespołu i dobrą wiadomość. Zarząd Arki podjął bowiem decyzję z serii... bardzo motywujących. Oto bowiem ustalił, że w przypadku zwycięstwa w Kielcach premia za ten sukces, do podziału na zespół, będzie wynosiła 100 tys. złotych. Takiej premii, za jeden mecz, nigdy jeszcze w Arce nie było.
Pewnie pokrzepieni tą wiadomością gdynianie zaczęli od groźnego ataku. Grzgorz Pilch podał piłkę na pole karne do Marcina Pudysiaka, ale ten nie wykorzystał tej okazji. Gospodarze nie zamierzali jednak przyglądać się biernie ofensywnym zapędom gdynian. Klarowną sytuację do zdobycia prowadzenia mieli w 38 minucie meczu. Trzech zawodników Kolportera miało przed sobą tylko jednego obrońcę Arki. W finale tej akcji Marcin Nowacki podał do Aleksandra Kwieka, ale wówczas klasą błysnął Norbert Witkowski. Bramkarz Arki najpierw odbił piłkę po strzale Kwieka, a później udanie interweniował także przy dobitce. Do przerwy więcej emocji w Kielcach nie było, a pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa przypominała pierwszą. Dużo walki, ale mało sytuacji podbramkowych. Gdynianie mieli swoją szanse w 50 minucie gry, ale nie wykorzystali błędu kieleckiej obrony. Trener Wąsikiewicz dokonał zmian, które miały wzmocnić siłę ofensywną drużyny. Niewiele było z nich pożytku. Remis wydawał się być jednak w zasięgu gdynian. Aż do 90 minuty, która dla gości okazała sie feralna. Ostatnia akcja Kolportera przyniosła gospodarzom bramkę i szczęśliwe zwycięstwo. Najpierw strzelał na bramkę Arki Marcin Kaczmarek, Witkowski zdołał sparować piłkę, ale dobitka Roberta Bednarka była już skuteczna. To w zasadzie była już 92 minuta tego spotkania. Rozpacz gdyńskich piłkarzy łatwo sobie wyobrazić...



15271 |8393 |17806 |10436 |14362 |15118 |1862 |10558 |4033 |17335 |