www.bellene.denma.pl

Bramy puściły


WŁADYSŁAWOWO. Wczoraj przed południem dwie bramy prowadzące na nabrzeża portu we Władysławowie zostały zdemontowane przez tutejszych rybaków. Chwilę wcześniej komendantowi portowej straży wręczono dwa nowe komplety kłódek. - To po to, aby firma Szukuner nic nie straciła na naszej akcji - tłumaczyli rybacy.
Miejscowi armatorzy przecięli kłódkę w bramie północnej, a drugą bramę - przy wydmach - po prostu wyjęli z zawiasów. Później obie bramy zapakowali do samochodu, który miał je dowieźć pod siedzibę dyrekcji Szkunera. Przy tzw. małej bramie pojazd próbowali zatrzymać policjanci. Kierowca jednak zawrócił i przyjechał z bramami na miejsce protestu. Tam policjanci wylegitymowali kierowcę.
- Prowadzimy postępowanie - mówi Tomasz Ziemann, komendant powiatowy policji w Pucku. - Na razie sprawa dotyczy jedynie nie zatrzymania się kierowcy na żądanie policji. Jeśli chodzi o wywóz bram, inicjatywa leży po stronie poszkodowanego, czyli firmy Szkuner.
Rybacy już od kilku lat narzekają na ograniczenia, które mają być stosowane jedynie we władysławowskim porcie. - W całym kraju rybacy mają wolny wjazd na nabrzeże po to, aby mogli zabrać swój połów - przekonują władysławowscy armatorzy. - Tylko tutaj pobiera się opłaty za wjazd, tylko tu reglamentuje się wydawanie przepustek.
Dyrekcja Szkunera broni swoich racji. - Niektórzy sądzą, że nasza firma otrzymuje jakieś dotacje na utrzymanie portu - mówi dyrektor Romualda Białkowska. - A prawda jest taka, że utrzymujemy go tylko z naszych pieniędzy. W zeszłym roku tylko za pogłębienie basenu portowego zapłaciliśmy pięćdziesiąt cztery tysiące złotych.



9338 |10961 |5660 |19720 |9976 |8674 |19054 |1472 |13094 |6039 |